Branża turystyczna zrozpaczona. Prognozy są fatalne

Branża turystyczna liczy na to, że uda się jej możliwie jak najszybciej zacząć odrabiać straty związane z pandemią. Z prognozy przeprowadzonej przez Allianz Research i Euler Hermes wynika, że najbliższe trzy lata nie przyniosą wyczekiwanego odbicia.

Branża turystyczna liczy na – paszport covidowy

Od dłuższego czasu mówi się o specjalnym dokumencie, który byłby zaświadczeniem o odbytym szczepieniu. Takie pismo miałoby umożliwić swobodne podróżowanie bez konieczności odbywania kwarantanny. Branża turystyczna liczy na to, że w ten sposób udałoby się szybko zwiększyć ruch i zainteresowanie turystyką.

Niestety, zdaniem analityków to zdecydowanie za mało. Najprawdopodobniej państwa będą wolały prowadzić politykę zwiększonego bezpieczeństwa, dlatego sam paszport covidowy może nie wystarczyć. Turystyka dalej będzie więc na straconej pozycji.

Naturalnie nie każdy kraj jest gotowy na poświęcenie tak ważnej gałęzi gospodarki. Z tego powodu Grecja zapowiedziała już, że będzie dokładać wszelkich starań, aby turyści mogli pojawić się w tym państwie jeszcze w maju. W tym wypadku trzeba pamiętać jednak o tym, że turyści w niektórych przypadkach nie będą mogli opuścić swojego państwa. Inni nie zdecydują się na wylot, ponieważ po powrocie musieliby udać się na kwarantannę. Dlatego nawet kraje nastawione na turystykę mogą mieć problem z przekonaniem turystów do odwiedzin.

Branża turystyczna odżyje dopiero w 2024 roku?

Jak wskazują eksperci, trzeba liczyć się z tym, że dopiero za trzy lata uda się wrócić do stanu sprzed pandemii. Takie wnioski pokrywają się prognozami Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA), które twierdzi, że światowe lotnictwo powróci do poziomu sprzed pandemii, czyli 2019.

Autorzy badania skupili się na dwóch kwestiach. Przede wszystkim wzięto pod uwagę czas potrzebny poszczególnym państwom na uzyskanie tak zwanej odporności stadnej. Ponadto poddano analizie poprzednie kryzysy gospodarcze. Allianz Research i Euler Hermes twierdzą, że odporność stadną jako pierwszą uzyskają Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania – ma się to wydarzyć do końca pierwszej połowy 2021 roku. Jednak w przypadku krajów Unii Europejskiej proces też może wydłużyć się nawet o pół roku.

Branża turystyczna będzie musiała więc czekać. Dlaczego jednak aż trzy lata, skoro odporność stadną uzyskamy wcześniej? Odpowiedzią jest kryzys gospodarczy.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że obecne załamanie gospodarcze rozpoczęło się w pierwszym kwartale 2020 r., oznacza to, że sektor globalnych usług turystycznych i dotyczących podróży może powrócić do poziomu sprzed kryzysu w drugiej połowie 2022 r. W konsekwencji, prawdopodobieństwo powrotu szybkiego rozwoju w branży turystycznej w przyszłym roku jest bardzo mało prawdopodobne – twierdzą analitycy.

Branża turystyczna najszybciej odżyje w Europie?

Choć Unia Europejska ma swoje problemy związane ze szczepieniami, to właśnie nasz kontynent może jako pierwszy uporać się z negatywnymi następstwami pandemii. Przypuszczenia ekspertów potwierdza również Światowa Organizacja Turystyki ONZ. Tamtejsi przedstawiciele branży turystycznej uważają, że nie należy spodziewać się powrotu do poziomu sprzed pandemii wcześniej niż w najlepszym przypadku w roku 2023. Spora grupa uważa, że nie zdarzy się to przed rokiem 2024.

Eksperci wskazują, że europejskie państwa powinny przede wszystkim skupić się na wdrożeniu odpowiednich przepisów – karty szczepień/paszportu covidowego oraz innych regulacji, które umożliwią bezpieczne przemieszczanie się. W ten sposób Europa będzie mogła doprowadzić do ożywienia turystycznego, a więc i gospodarczego.

Wyraźnie widać, że skutki pandemii będziemy odczuwali jeszcze długo. Choć proces szczepień odegra ważną rolę, uzyskanie odporności stadnej nie jest jedyną istotną kwestią. Branża turystyczna musi liczyć się z tym, że kolejne lata również będą trudne.

Andrzej Dworzański

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.