Złoty ciągle słabnie. Polska waluta może mieć duży problem

Złoty nie ma ostatnio najlepszego czasu. W dodatku pozycja wyjściowa naszej waluty również nie budzi dużego optymizmu. Czego możemy spodziewać się w przyszłości?

Złoty zależny od sytuacji na świecie

Przemysław Kwiecień, główny ekonomista domu maklerskiego XTB, twierdzi, że złoty znajduje się obecnie nad przepaścią. Dużym problemem może okazać się pogorszenie się sytuacji na świecie.

Po rynkowych reakcjach możemy zauważyć strach przed pandemią i związanymi z nią obostrzeniami. Różne państwa decydują się na przedłużanie trwających restrykcji, inne jeszcze mocniej zaostrzają lockdown. Jest to sytuacja, w której rynek jest pełen obaw.

Należy mieć na uwadze to, że złoty nie był w najlepszej sytuacji nawet wówczas, gdy nastroje na giełdzie były dobre. Jeśli nastroje zdecydowanie się pogorszą, nasza waluta ucierpi jeszcze mocniej. Zdaniem ekonomistów, jeśli euro oraz dolar dalej będą tracić na wartości, złoty także będzie się osłabiał.

W efekcie słaby złoty może uderzyć w przyszłości w importerów, co zwiększy falę inflacji. Która i tak jest w ostatnim czasie rekordowa, a w przypadku Polski najwyższa w całej Unii Europejskiej.

Złoty w sytuacji risk-off

Na giełdzie pojawiają się oznaki risk-off. Są to sytuacje, w których warto wyprzedać ryzykowne aktywa. Aktualnie duży niepokój na świecie budzi pandemia, która znów się nasila. Wiele państw zdecydowało się zaostrzyć restrykcje, co naturalnie będzie miało negatywny wpływ na światowe gospodarki.

Szef Światowej Organizacji Zdrowia przyznał, że aktualna liczba nowych zakażeń oraz zgonów to niepokojące trendy. Ponadto duże kontrowersje związane są z tak zwanym szczepionkowym nacjonalizmem. Państwa raczej nie współpracują, a starają się indywidualnie porozumiewać z koncernami farmaceutycznymi.

Jeszcze dziś UE może podjąć kroki w celu ograniczenia eksportu szczepionek do krajów o wysokim wskaźniku szczepień, co w praktyce oznacza zakaz eksportu szczepionek do Wielkiej Brytanii z fabryk AstraZeneca mieszczących się na terenie strefy euro – tłumaczy strach inwestorów Konrad Białas, główny ekonomista domu maklerskiego TMS Brokers.

Tego typu napięcia mocno oddziałują na rynek. Pokazują to między innymi notowania ropy naftowej, która ponownie zaczęła tracić na swojej wartości.

Z punktu widzenia Polski są to bardzo niepokojące informacje. Wystarczył miesiąc, aby złoty osłabił się w stosunku do euro o 2,6 procent. Aktualnie złoty kosztuje tyle, ile kosztował na początku pandemii podczas największej światowej paniki, czyli około 4,62. Oznacza to, że perspektywy są naprawdę kiepskie.

Słaby złoty wynikiem polityki Narodowego Banku Polskiego

Taka sytuacja jest wynikiem decyzji podejmowanych przez Narodowy Bank Polski.

Polityka pieniężna NBP sprawiła, że nawet w okresie dobrych nastrojów na rynkach globalnych złoty był słaby, zaś teraz, przy jeszcze niewielkich ruchach, znajduje się „nad przepaścią”. Mam na myśli kurs względem euro, który znajduje się na szczytach kolejno z wiosennej paniki i jesiennego osłabienia (druga fala pandemii i znacznie mniejsze już, ale jednak wyraźne, spadki na giełdach) – tłumaczy Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.

Podobnego zdania jest również Konrad Białas, który ostrzega przed dalszym osłabieniem.

Na ten moment rynki są jeszcze w trybie ucieczki od ryzyka, ale zaraz może zacząć się aktywne szukanie okazji w trendach risk-off i w takim scenariuszu pozycja złotego nie wygląda dobrze. Trzecia fala zachorowań w Polsce i nowe obostrzenia pogarszają perspektywy wzrostu w tym roku, a przynajmniej odsuwają start odbicia z drugiego na trzeci kwartał. Polska waluta musi się także liczyć z premią za ryzyko z tyłu nierozważnej kwestii kredytów frankowych – wyjaśnia ekspert.

Przed polskim złotym ciężkie czasy. Wiele zależeć będzie od kondycji światowej gospodarki. Jeśli tam wystąpi tąpnięcie, ucierpimy również my.

Andrzej Dworzańki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.