Kryptowaluty w kryzysie przez Elona Muska i Vitalika Butarina

Posiadacze kryptowalut mają poważne powody do niepokoju. Wszystko za sprawą Elona Muska, który poinformował, że Tesla nie będzie akceptować więcej Bitcoina, bo „szkodzi środowisku”. Do tego współzałożyciel Ethernum Vitalik Buterin, przekazał wszystkie kryptowaluty Shiba Inu coin oraz inne krypotwaluty podobne do Dogecoin na walkę z COVID-19 w Indiach. Obie te sytuacje sprawiły, że wartość krypto na rynku zaliczyła spory spadek.

Kryptowaluty ucierpiały przez nagłe decyzje

Vitalik Buterin posiadał akcje o wartości 1,5 miliarda dolarów. Mężczyzna postanowił przekazać swoje altcoiny na rzecz kilku organizacji charytatywnych, które zajmują się między innymi walką z COVID-19 w Indiach. Swoją drogą, jest to jedna z największych pomocy filantropijnych w historii.

Taka sytuacja mocno uderzyła jednak w rynek kryptowalut. Vitalik Buterin przekazał ponad 50 bilionów SHIB (Shiba Inu) na rzecz India COVID-Crypto Relief Fund. Dodatkowo przekazał 500 ETH, co łącznie dało sumę 1,14 mld dolarów. Tak zdecydowane ruchy musiały znaleźć swoje przełożenie na rynku – SHIB stracił na wartości o 40%, ku rozpaczy jego posiadaczy.

Dlaczego w ogóle doszło do takiej sytuacji? Cóż, przede wszystkim młody miliarder dostał krypto w ramach promocji nowej waluty. Twórcy Shiba Inu (SHIB), Dogelon (ELON) i Akita Inu (AKITA) dokonali tego w celu „spalania” nadpodaży kryptowaluty, aby nie wróciły do obiegu. Nikt nie przewidział, że Buterin postanowił użyć ich do pomocy ofiarom COVID-19, zamiast trzymania ich „w portfelu”.

Jak zareagowali twórcy Shiba Inu? Nie da się ukryć, że decyzja Buterina ich zaskoczyła. Nie spodziewali się, że mężczyzna postąpi w taki sposób.

Pięćdziesiąt procent zostało „spalone” Vitalikowi Buterinowi i byliśmy pierwszym projektem, który wybrał taką strategię. Tak więc każdy musi kupić ją na otwartym rynku, zapewniając sprawiedliwą i kompletną dystrybucję, gdzie developerzy nie posiadają tokenów zespołu, które mogą zrzucić na społeczność – napisano w oświadczeniu.

Kryptowalutom nie pomógł też Elon Musk

Gigantycznym zaskoczeniem była decyzja Elona Muska, który postanowił wycofać się z rynku kryptowalut. Oficjalnym powodem są gigantyczne ilości prądu, jakich potrzeba do kopania krypto. Tesla nie będzie więcej akceptować bitcoinów przy zakupie pojazdów.

Tesla jest zaniepokojona gwałtownym wzrostem wykorzystania energii z paliw kopalnych, zwłaszcza węgla, do kopania bitcoina. Kryptowaluty są dobrym pomysłem, który ma obiecującą przyszłość, ale ich użycie może wiązać się ze sporymi kosztami dla środowiska – wyjaśnił Musk.

Wystarczyło, że miliarder opublikował powyższego tweeta, a Bitcoin na wartości stracił momentalnie. W ciągu dnia spadek wyniósł 14%.

Czy to oznacza, że Tesla rezygnuje z kryptowalut definitywnie? Nie. Firma przekonuje, że chętnie do tego tematu powróci, gdy… Bitcoin zacznie korzystać z OZE. Na to jednak w tej chwili się nie zanosi.

Obie powyższe sytuacje pokazują, że rynek kryptowalut w dużej mierze zależy od kaprysów miliarderów. Naturalnie ich decyzje można uzasadnić i obu przyświecał ważny cel. Chodzi natomiast o to, że aktualnym kursem stosunkowo łatwo manipulować. Z tego powodu do rynku wirtualnych walut należy podchodzić z odpowiednią ostrożnością.

Entuzjaści kryptowalut przekonują jednak, że takie sytuacje będą się zdarzać, ale nie przekreśla to sensu samego krypto. Bitcoin oraz inne wirtualne waluty dalej będą egzystować. Zachowania miliarderów nie dało się przewidzieć, natomiast z czasem rynek się ustabilizuje.

Kryptowaluty na przestrzeni lat wielokrotnie notowały spadki swojej wartości. Mimo to później znów zaczynały rosnąć. Wielu posiadaczy wirtualnych walut liczy na to, że i tym razem będzie podobnie. Naturalnie nie ma jednak gwarancji, że właśnie tak się stanie.

Andrzej Dworzański

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.