Dopłaty do mieszkań. Czy Polacy skorzystają na Polskim Ładzie?

Dopłaty do mieszkań mają być jednym z kluczowych elementów Polskiego Ładu. Stosowny projekt powinien zostać złożony jeszcze w tym roku. Czy rządowi uda się rozwiązać problem związany z mieszkalnictwem?

Dopłaty do mieszkań a pandemia

Gdy na świecie pojawił się koronawirus, wiele osób prognozowało, że ceny mieszkań zaczną spadać. Tak się jednak nie stało. Na rynku nieruchomości początkowo panował zastój, a z czasem kwoty za metr kwadratowy zaczęły ponownie rosnąć.

Ta sytuacja sprawia, że coraz większa liczba Polaków rozważa wzięcie kredytu na zakup własnych czterech kątów. Ceny rosną bowiem tak szybko, że niektórzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie uda im się odłożyć odpowiedniej sumy.

Dopłaty do mieszkań miałyby pomóc w takiej inwestycji. Polski Ład zakłada, że kredytobiorcy otrzymaliby od rządu gwarancję wkładu własnego nawet do 40 proc. wartości mieszkania. Dodatkowo w przypadku rodzin wielodzietnych część kredytu mogłaby zostać umorzona.

W kraju na chwilę obecną żyje przynajmniej kilkaset tysięcy młodych, wykształconych, pracujących i coraz lepiej zarabiających Polaków, którzy nie chcą, ale muszą wynajmować lokum albo gnieździć się przy rodzinie. Bo choć byłoby stać ich na spłatę rat hipoteki, to nie mają wkładu własnego, bo np. co miesiąc płacą czynsz najmu i nie ma z czego odłożyć – tłumaczy Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl w rozmowie z Business Insider Polska.

Dopłaty do mieszkań elementem Polskiego Ładu

Dla przykładu Bartosz Turek, analityk HRE Investmenst przeanalizował sytuację mieszkańców Krakowa. Tamtejsze koszty życia portal Numbeo szacuje na 6,2 tysiąca złotych.

Przy łącznych zarobkach pracującej pary na poziomie około 7 tys. złotych „na rękę” daje to szanse odłożenia 800 zł miesięcznie. W efekcie w Krakowie zbieranie 10-proc. wkładu własnego do kredytu na 50-metrowe mieszkanie warte 400 tys. złotych trwałoby ponad 4 lata i ponad 8 lat jeśli bank wymagałby 20-proc. wkładu własnego – wyjaśnia analityk.

Takim osobom pomóc ma Polski Ład. Jednym z jego elementów będzie program „Mieszkanie bez wkładu własnego” – jego adresatami są osoby, które posiadają zdolność kredytową, ale nie mają wkładu własnego. Rządowa gwarancja dotycząca dopłat do mieszkań udzielana będzie nawet do 40 procent wartości mieszkania, ale w kwocie nie większej niż sto tysięcy złotych.

Kolejne zmiany mogą nadejść od roku 2023. Wówczas wprowadzony zostanie bon mieszkaniowy, który będzie polegał na dofinansowaniu w wysokości do 160 tys. zł dla osób korzystających z mieszkalnictwa społecznego czy też rodzin wielodzietnych (w zależności od liczebności rodziny).

Dopłaty do mieszkań w ramach bonu mieszkaniowego

Rząd rozważa dwa warianty bonu mieszkaniowego – społeczny oraz rodzinny. W przypadku tego pierwszego byłby on przeznaczony dla osób, które nie posiadają własnego mieszkania, a do tego ich dochody nie wystarczają na uzyskanie kredytu. Jednoosobowe gospodarstwa domowe otrzymają pomoc w wysokości 5 tys. zł, małżeństwo bez dzieci – 10 tys. zł, małżeństwo z jednym dzieckiem – 25 tys. zł, z dwojgiem – 40 tys. zł.

Rząd próbuje pomóc osobom gorzej sytuowanym co należy ocenić bardzo pozytywnie. Program nie będzie miał jednak bardzo istotnego znaczenia ze względu na niską produkcję mieszkań społecznych. W 2020 r. w całym kraju zbudowano ich zaledwie 4068, podczas gdy deweloperzy zrealizowali ich 143 770 – komentuje Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich w rozmowie z Business Insider Polska.

W przypadku bonu rodzinnego będzie przysługiwał on osobom, które posiadają co najmniej trójkę dzieci. W przypadku trójki dzieci wartość bonu sięgać będzie stu tysięcy złotych. Dodatkowo każde kolejne dziecko to następne 15 tysięcy złotych dopłaty do mieszkania. Bon ten skierowany jest do osób między 20. a 40. rokiem życia.

Andrzej Dworzański

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.