Głód na świecie coraz większym problemem. Przyczyną pandemia i jej skutki

Pandemia, zmiany klimatu czy wojny – z tych powodów głód na świecie staje się coraz poważniejszym problemem. Na alarm bije Polska Akcja Humanitarna. Do lipca tego roku w aż 20 państwach świata będą musieli zmierzyć się ze skrajnym poziomem głodu.

Głód na świecie to nie nowy problem

Jak szacuje ONZ, w latach 2016-2018 głodować miało aż 821 mln ludzi. Problem dotyka w szczególności krajów rozwijających się, państwa rozwinięte radzą sobie pod tym względem stosunkowo dobrze („tylko” 16 mln głodujących).

W Polsce, zależnie od badań i przyjętej metodologii, stwierdza się, że około 10–25% dzieci w wieku do 14 lat cierpi przez głód i spożywa najwyżej jeden posiłek dziennie.

Niemiecka organizacja pomocowa w dziedzinie współpracy rozwojowej Welthungerhilfe widzi cztery wskaźniki głodu:

  • niedożywienie (odsetek osób, które nie są w stanie zaspokoić swoich potrzeb kalorycznych);
  • wychudzenie u dzieci (odsetek dzieci poniżej 5. roku życia, które mają zbyt niską wagę w stosunku do wzrostu, co jest dowodem ostrego niedożywienia);
  • opóźnienie wzrostu u dzieci (odsetek dzieci poniżej 5. roku życia, które są za małe jak na swój wiek, co jest dowodem chronicznego niedożywienia);
  • śmiertelność dzieci (współczynnik umieralności dzieci poniżej 5. roku życia).

Walka z głodem na świecie celem ONZ

W 2015 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych oznajmiła, że jednym z jej celów rozwojowych jest „likwidacja głodu do 2030 roku”. Dziś możemy powiedzieć, że jeżeli w tej kwestii nie dojdzie do poważnego przełomu, to wyzwanie zakończy się spektakularną klęską.

Z drugiej strony trzeba przyznać, że sytuacja w wielu państwach na przestrzeni lat poprawiła się. Problematyczna okazała się jednak pandemia, zmiany klimatu oraz toczące się na świecie wojny. W tej chwili problem głodu dotyka około 690 mln ludzi. W 2018 roku 5,3 miliona dzieci zmarło przed 5. urodzinami, często z powodu niedożywienia. Problem jest szczególnie widoczny w dwóch regionach świata – Afryce Subsaharyjskiej oraz Azji Południowej.

Skąd bierze się problem głodu? Simone Pott, rzeczniczka Welthungerhilfe przekonuje, że przez kryzysy i konflikty, a także ubóstwo, nierówności, zły stan zdrowia i konsekwencje zmian klimatycznych.

Rzeczniczka uważa, że dobrym przykładem jest między innymi Madagaskar: Wskaźnik głodu jest tam dziś wyższy niż w 2012 roku. Problemy tego kraju to nie tylko rosnące ubóstwo i niestabilność polityczna, a także konsekwencje zmian klimatycznych. Kongo i Republika Środkowoafrykańska znajdują się na samym dole raportu. Konflikty zbrojne i ekstremalne warunki pogodowe spowolniają tam pozytywny rozwój.

Głód na świecie – pandemia odwróciła dobre trendy?

Zdaniem Organizacji Narodów Zjednoczonych jesteśmy bliscy „katastrofy na skalę światową”. Przyczyną jest nie tylko pandemia, ale również „kryzysy humanitarne”.

Z raportu wynika, że fatalne sprzężenie problemów doprowadziło w tym roku do sytuacji od lat niespotykanej. Szczególnie źle wyglądają warunki w Jemenie czy Sudanie Południowym, gdzie kryzysy humanitarne już wcześniej miały wielką skalę, a mieszkańcy czują się zapomniani przez świat – powiedział Rafał Grzelewski z Polskiej Akcji Humanitarnej.

W wielu państwach sytuacja pogarsza się z powodu wzrostu bezrobocia oraz rosnących cen żywności. Dużych trudności doświadcza między innymi Sudan Południowy. Pandemia ma skutki nie tylko zdrowotne, ale również ekonomiczne. Te z kolei przekładają się bezpośrednio na problem głodu na świecie.

Na alarm bije również Mathias Mogge, sekretarz generalny Welthungerhilfe, który ostrzega, że trwająca pandemia może doprowadzić do podwojenia liczby osób dotkniętych poważnymi kryzysami żywnościowymi. Głód na świecie może stać się jeszcze bardziej palącym problemem niż dotychczas.

Piotr Nowacki

 

6 komentarze

  1. delta Odpowiedz

    Czesto zwala sie problem na zmiany klimatu, ale jednoczesnie przez wiele lat nastepowal ogromny wzrost ludnosci. Wiec najpierw jest ekstremalny wzrost i co za tym idzie podzial gospodarstw na mniejsze, a potem susza i kataklizm gotowy.

    Niestety jedynym sposobem jest ograniczenie wzrostu ilosci ludzi.

  2. Paweł Jaworowski Odpowiedz

    Gdy widzę jak organizacje międzynarodowe i państwa mówią, że przyczyną głodu jest pandemia, same promując i wprowadzając lockdowny:

  3. Jakub Kiełbaska Odpowiedz

    Jak to mozliwe, ze ludzie nadal śpią i wierzą w te brednie o pandemii.
    Jedyna zaraza tocząca narody jest zidiocenie, obojętność, lenistwo i bierność.

  4. Marcin Kowalewski Odpowiedz

    Oprócz ONZ, banków światowych oraz skorumpowanych rządów poszczególnych krajów dodam też od siebie, że przyczyna leży również w jednostkach, które nie potrafią albo nie chcą spojrzeć prawdzie w oczy i rozmnażają się na potęgę. Bardzo przepraszam, ale jak nie stać mnie na jedno dziecko, to nie robię kilku. I tutaj muszę pojechać głównie po facetach, dla których w wielu afrykańskich krajach bzykanie bez gumy to rzecz ważniejsza od bezpieczeństwa matki oraz dzieci. Oglądałem dokument o niektórych regionach w Afryce i naprawdę smutno to powiedzieć, ale małpy lepiej zajmują się swoimi dziećmi i mają więcej rozumu niż mężczyźni w tych regionach Afryki. Naprawdę wstyd mi jak wielu facetów ma w głowie głównie bzykanie, które uważają za jakieś swoje święte prawo, a nie myślą o konsekwencjach.

  5. Wojtek Strząbała Odpowiedz

    Najlepszy jest wróg, którego nie widać. Jak nie walka z terroryzmem na Bliskim Wschodzie, która w sumie nie wiem ile ofiar pochłonęła. Ta cała ' arabska wiosna', która zdemolowała cała Afrykę Północna oczywiście w imię ' demokracji' przez amerykańskich neokonserw artystów, którzy śmiało mogą się nazywać neotrockistami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.